Przewaga szczęścia - to co mam mi wystarcza

El-beso-de-la-muerte-Barcelona-1-of-2.jpg

Siedzimy w Glasgow w kawiarni przy jednej z głównych ulic na dwóch drewnianych taboretach pod oknem. Najlepsze miejsca, można spokojnie obserwować ludzi i od czasu do czasu pomilczeć. -Za cztery miesiące o tej porze będziemy już pracować. Wyobrażasz to sobie? - Nie! A za 5 miesięcy będziemy już miały pierwsza pensję w kieszeni. W sumie to obliczyłam, że po podatku nie będzie tego aż tak dużo. Eh, chciałabym mieć więcej pieniędzy... - Ja czasem też. A innymi razy myślę sobie, że mam wszystko. Więcej mi nie potrzeba. - Co byś zrobiła, jakbyś miała do wydania dużo kasy? - Kupiłabym bilety na weekend do Polski. Zrobiłabym rodzinie niespodziankę na święta. Pojadę w wakacje na co najmniej tydzień. Będę siedziała przed domem z kieliszkiem zimnego białego wina w ręku, rozmawiała z mamą i siostrą i liczyła spadające gwiazdy. Nic mi więcej nie potrzeba do szczęścia. W sumie to nie potrzebuje więcej pieniędzy. - Nigdy nie ma się wystarczająco dużo pieniędzy. Zawsze można na coś jeszcze wydać. Eh, jestem taka spłukana...

Myślałam o naszej rozmowie po powrocie do domu. Czy próbuje sobie sama coś wmówić, czy naprawdę w to wierzę? Wróciłam ze stacji kolejowej, zrobiłam herbatę, zaczęłam czytać nową książkę. Wieczorem zmieniłam pościel na świeżą i poczytałam jeszcze przed snem. Obejrzałam zdjęcia w telefonie, na których stoję przed lodowcem. Ogrzałam stopy o termofor, który jakimś sposobem znalazł się po mojej stronie łóżka. Deszcz cicho padał za oknem. J akompaniował lekkim pochrapywaniem. Pomyślałam: nie potrzebuję więcej. Mam aż za dużo. Jestem szczęśliwa. I zasnęłam snem sprawiedliwego.

Dobry nawyk

Bycie zadowolonym z aktualnego stanu rzeczy to nawyk. Innym nawykiem jest bycie malkontentem, który nigdy nie jest szczęśliwy. Z moich obserwacji wynika, że łatwiej jest być tym ostatnim. Jasne, że akceptowanie miernoty nie jest dobrym rozwiązaniem, że brak zadowolenia z siebie może się okazać spiritus movens — siłą sprawczą, która popycha mnie do działania. Wierzę jednak, że pozytywne myślenie i dobrowolne codzienne ćwiczenie się w byciu szczęśliwym ma jednakową lub większą siłę. To, że jest mi dobrze, sprawia, że jestem szczęśliwa i mam przewagę nad tymi, którzy pogrążeni są w swoim ciągłym niezadowoleniu.

Pozytywna psychologia

Jakiś czas temu koleżanka powiedziała mi o gałęzi psychologii, która zajmuje się pozytywnym myśleniem. Okazało się, że znaczna większość badań naukowych dotyczących stanu ducha człowieka traktowała o negatywnych emocjach. Większość naukowców skupiała swoje siły na zrozumieniu, dlaczego niektórzy ludzie są nieszczęśliwi, mają zapędy samodestrukcyjne czy cierpią na depresję. Jeśli nie badali tego spektrum uczuć ludzkich, starali się rozwiązać zagadkę przeciętnego ludzkiego umysłu. To, czym nie zajmował się nikt, było jednak kluczem do zwiększonego szczęścia, sukcesu i efektywności ludzkiego mózgu. Mowa tu o ludziach, którzy są nieprzeciętnie szczęśliwi. Na wykresach pojawiali się jako czarne kropki daleko oddalone od innych uczestników badań. Za nic mieli linię trendu i zostawali wykluczani z analizy przez skrupulatnych matematyków. A to właśnie ich przypadki kryły w sobie sekret do szczęśliwego życia, większej produktywności i nawet wytłumaczenia ewolucyjnej przewagi szczęśliwych osobników nad resztą.

Błędny układ wszechświata

1

Od dziecka uczymy się błędnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ucz się pilnie, pracuj ciężko, a zdobędziesz dyplom i będziesz szczęśliwy. Zrzuć 10 kilogramów, a twoje życie się odmieni. Zostawaj w pracy po godzinach, pokaż, że ci zależy a dostaniesz podwyżkę i będziesz się czuć spełniona. Szczęście jest tu planetą, która krąży wokół sukcesu.

Sukces jest centrum naszego wszechświata, a jednak osiągając kolejne awanse, przyjmując dyplomy i zrzucając zbędne kilogramy nie stajemy się nagle innymi osobami. Wierzymy, że szczęście jest kolejnym krokiem po sukcesie i w ten sposób staje się ono dla nas nieosiągalne. Bo po jednym awansie, chcemy kolejnego, po dobrej ocenie z egzaminu, zawsze możemy dostać lepszą, a jeśli osiągniemy nasze cele, bardzo szybko wyznaczymy sobie nowe. Jest to błędne koło, które prowadzi do tego, że szczęście znajduje się po drugiej stronie sukcesu i stajemy się zbyt zajęci, żeby je osiągnąć.

W efekcie jesteśmy wiecznie niespełnieni i nieszczęśliwi.

4

Przewaga szczęścia

Shawn Achor w książce The Happiness Advantage udowadnia, że szczęście powinno być naszym centrum, naszym słońcem, a sukces krąży wokół niego. Achor pisze, że możemy przewidzieć tylko 10% naszego sukcesu analizując sytuacje, w jakich się znajdujemy, czynniki zewnętrzne. 90% zależy od tego, w jaki sposób nasz mózg je zrozumie i wykorzysta. Do całkiem niedawna wierzono, że mózg ludzki kończy się rozwijać w latach nastoletnich.

Teraz rozumiemy na ten temat dużo więcej. Plastyczność mózgu jest nadal nieodkryta i zupełnie fascynująca. Nasz potencjał jest prawdopodobnie nieograniczony. Co ciekawe, jest on uwalniany przez pozytywne myślenie. Nie polega to jednak na myśleniu o miłych rzeczach czy udawaniu, że problemy nie istnieją. Jest to metoda polegająca na ćwiczeniu myśli i zachowań, które pomagają osiągnąć nam nasz potencjał.

"Szczęście nie polega na wierzeniu, że nie potrzebujemy zmian. Jest przeświadczeniem, że jesteśmy w stanie je wprowadzić."

Słodki prezent

Achor opisuje wiele przykładów, pokazując, w jaki sposób pozytywne myślenie może zwiększyć możliwości mózgu. Moim ulubionym był eksperyment, w którym brali udział młodzi lekarze. Mieli oni wybrać prawidłową diagnozę patrząc na opis symptomów pacjenta. Zostali podzieleni na trzy grupy: jedna z nich doświadczyła krótkiego momentu szczęścia tuż przed rozpoczęciem eksperymentu, druga miała przeczytać wybrany tekst medyczny, a grupa kontrolna nie miała żadnego zadania poprzedzającego eksperyment. Wyniki były zaskakujące: szczęśliwi lekarze doszli do prawidłowej diagnozy po przeczytaniu tylko 20% tekstu opisującego dolegliwości pacjenta, prawie dwa razy szybciej niż grupa kontrolna.

Najśmieszniejsze było to, w jaki sposób zostali oni uszczęśliwieni przed wykonaniem zadania — otrzymali lizaka. Nie mogli go zjeść, bo podwyższony poziom cukru mógłby wpłynąć na wyniki badania, ale mimo tego słodki podarunek zadziałał. Pokazuje to, że nawet bardzo proste i krótkie momenty pozytywnego myślenia mogą dać nam przewagę nad innymi. Niesamowite!

Ćwiczenie się w pozytywnym myśleniu to coś, co ma potencjał zmienić to jak pracujemy, uczymy się i żyjemy. Chcę, żeby sprężyną moich działań było szczęście, a nie próba wygramolenia się z dołka codzienności na powierzchnię.

3

https://www.youtube.com/watch?v=fLJsdqxnZb0

LifeMaggie Frej