Tak Bono, oni to wiedzą.

street-music-326872_1920.jpg
Ostatnio ktoś mi powiedział, że jestem bardzo podatna na wpływ innych ludzi. Zwłaszcza na dobry marketing. Przyznaje sie bez bicia, że czasem mam ochotę na przesłodzony mleczny napój o posmaku kawy w czerwonym kubeczku. Dobry marketing sprawia, że bardzo łatwo i wygodnie jest być konsumentem.Fajna bluzka. Jestem młodą kobietą sukcesu, tylko takiej bluzki brakuje w moim życiu. O, z etycznie produkowanej bawełny. Super, kupuję bluzkę i przyczyniam się do ocalenia planety. Win-win. W ostatni weekend pewien Irlandzki piosenkarz zgromadził grupę artystów. Nagrali wersję piosenki "Do they know it's Christmas", żeby zebrać fundusze na rzecz pomocy państwom borykającym się z epidemią eboli.

Pierwsza wersja piosenki powstała trzysieści lat temu, kiedy w Etiopii panowała klęska głodowa. Utwór jest jednym z najlepiej sprzedających się singli na świecie, a cel wydaje się bardzo szczytny.

Czas świąt powinien być czasem szczęścia i pokoju albo co najmniej porządnego obżarstwa. Krwotok z każdego otworu ciała nie pasuje do aury radości i poświaty lampek choinkowych. Nikt nie chce świata pełnego eboli, ale tak samo nikt nie chce epidemii HIV, malarii, głodu i biedy. W tym roku jednak ebola ma swoje pięć minut.

Wszystko byłoby piękne, gdyby tekst piosenki nie opisywał Afryki jako homogenicznego miejsca, gdzie ludzie o ciemnym kolorze skóry wylewają łzy za swoich bliskich i w ten sposób zarażają się nawzajem ebolą. Sytuacja jest tak tragiczna, że biedni Afrykańczycy zapomną pewnie, że jest Boże Narodzenie. Całe szczęście są tacy ludzie jak Bono i Chris Martin, którzy im przypomną.

Pierwsza wersja piosenki miała za zadanie uświadomienie zachodniego świata, że Afryka to miejsce, gdzie: "nothing ever grows, no rain or rivers flow" oraz "where the only water flowing is the bitter sting of tear" [moje tłumaczenie:"to miejsce gdzie, nic nie rośnie, brakuje deszczu i płynących rzek"i "gdzie jedyna płynąca woda to gorzka woda twoich łez"].

Nowy tekst dla odmiany ostrzega Afrykańczyków:

There’s a world outside your window, and it’s a world of dread and fear [Świat za twoim oknem to świat obawy i strachu]

Where a kiss of love can kill you, and there’s death in every tear [Gdzie pocałunek miłości może zabić, a śmierć jest w każdej łzie]

And the Christmas bells that ring there are the clanging chimes of doom. [I gdzie bożonarodzeniowe dzwoneczki, to dzwonienie zguby].

Sytuacja malowana przez słowa piosenki jest daleka od rzeczywistości. Tak, ebola jest przenoszona drogą kropelkową i zbyt wiele ludzi zmarło i ucierpiało z powodu infekcji. Ale opis wszechobecnego poczucia zguby i śmierci, które sprawią, że wszyscy w Liberii, Sierra Leone i Guinei zapomną o Świętach i pogrąża się w otchłani czarnej rozpaczy jest niedorzeczny. Procent zachorowań w tych krajach nie przekracza 0,2% ludności.

Do wykonania nowej wersji zostały zaproszone takie gwiazdy jak One Direction, Bastille, Bono, Chris Martin, Ellie Goulding, oraz wiele przypadkowych ludzi takich jak vloger Zoella i jakiś gość, który kiedyś pojawił się w X faktorze.

Pomysłodawca całej akcji, Bob Geldof, publicznie potępił Adele za jej brak zainteresowania ocaleniem Afryki. "Adele nie odbiera telefonów, nie pisze piosenek, nic nie nagrywa. Podobno zajmuje się rodziną."- powiedział w porannym programie radia BBC.

Jak można nie odpowiadać na apel Geldofa, którego przesłanie wymsknęło mu się w programie na żywo: "Give us your f***ing money" i w domyśle: "nasza grupa celebrytów, którzy zarabiają ciężkie miliony i omijają płacenie podatków szerokim łukiem, poświęciła cenne dwie godziny swojego czasu w zeszłą sobotę, żeby ocalić Afrykę, a ty co?!"

Co ciekawe, tylko jeden artysta afrykańskiego pochodzenia występuje w nowej wersji nagrania, kontynuując mit białego zbawcy z północy i obrazując Afrykańczyków jako pasywnych i nie zdolnych do działania, podczas gdy to właśnie Afrykańskie organizacje pracują na pierwszej linii frontu w walce z ebolą.

Jak to bywa z takimi akcjami, do końca nie wiadomo na co zostaną przeznaczone zebrane pieniądze. Może na Lekarzy bez Granic, może na coś innego. Celem fundacji BandAid30 nadal jest walka z głodem w Etiopii.

W pierwszej minucie sprzedaży zebrano ponad milion funtów. Szczytny cel, hojni ludzie, o co cała afera?

Ja jednak wolę oddać swoje pieniądze na rzecz Lekarzy bez Granic i pomóc tym, którzy robią coś oprócz klepania się po plecach za parę godzin śpiewania piosenki poniżającej Afrykę i poszerzającej stereotypy.

Teksty źródłowe tego wpisu: Telegraph i Washington Post (znalezione przez J'a). Zdjęcie: Pixbay

ThoughtsMaggie Frej