Migawki M. to zbiór wpisów o zyciu w Szkocji, byciu matka i lekarzem. Przeplataja sie tu teskty o codzienności z podrózami w swiat i umysł autorki - Małgorzaty Frej. 

Przychodzi Polak do lekarza

Przychodzi Polak do lekarza

medic-diaries-1.jpg

W naszym domu słuchamy Trójki. Między łykami kawy i kęsami bajgli z bekonem możemy posłuchać o nowych suplementach magnezu, o magicznych kapsułkach, które ulżą wątrobie po niedzielnym obiadku i (moje ulubione) nowinkach w dziedzinie leczenia hemoroidów.

 

Ostatnio przy okazji kupowania biletu dobowego przy dworcu Wschodnim zauważyłam stosik gazet pod tytułem „Jak interpretować EKG serca” oraz „Ty i Twoja tarczyca". Nie ma wątpliwości, że jako naród jesteśmy największymi hipochondrykami w Europie. Z moich obserwacji zachowań pacjentów różnych narodowości wynika, że Polacy nie ufają swoim lekarzom i bardzo lubią się leczyć na własna rękę.

Często polski pacjent zaskakuje mnie swoją wiedzą medyczną, ale nadal jest ona mocno zabarwiona wierzeniami na temat leczenia, które nie są poparte dowodami naukowymi. Jest to wiedza, która przekazywana z pokolenia na pokolenie, czasem zabobonna, a nawet niebezpieczna prowadzi tylko do frustracji pacjenta i wzbogacenia się koncernów farmaceutycznych.

Poniżej opisałam kilka przykładów, z którymi spotykam się na co dzień, zwykle wyłącznie u polskich pacjentów. (Mimo tego, że mam wykształcenie medyczne, poniższy wpis nie jest poradą lekarską i nie powinien zastępować wizyty u lekarza. Notka skierowana jest do młodych ludzi, którzy nie mają rozpoznania przewlekłej choroby).

Morfologia na wszelki wypadek

Jest wiele wskazań do zlecenia morfologii, ale widzimisię pacjenta nie jest jednym z nich. U człowieka, który nie ma żadnych dolegliwości, nie wykaże ona nic ciekawego. Może się okazać, że człowiek jest lekko anemiczny (zwłaszcza jeśli jest on młodą kobietą borykającą się z obfitymi miesiączkami), przy porządnej infekcji bakteryjnej (które nie występują często!) może znajdą się jakieś podwyższone leukocyty.Krótko mówiąc, zwykle nie ma się czym ekscytować.

Przy braku szczegółowego wywiadu same cyferki na papierze nie mówią wiele i nawet przy drobnych nieprawidłowościach mogą być tylko powodem do niepotrzebnego stresu, bólu i niepotrzebnych kolejnych badań. W oderwaniu od badania przedmiotowego i wywiadu niewiele znaczą i mają niską wartość diagnostyczną.

Podsumowując: jeśli nic ci nie dolega, jest bardzo duża szansa ze morfologia niczego nie wykaże.

Lepiej obserwuj swój organizm i kiedy zauważysz coś niepokojącego udaj się do lekarza i opisz swoje dolegliwości, zamiast prosić o niepotrzebne badania.

Poszłam do lekarza i dostałam paracetamol... a chciałam antybiotyk.

Znaczna część infekcji jest spowodowana przez wirusy, które antybiotyki obchodzą mniej więcej tak, jak Henryka VIII obchodziło zdanie papieża. Antybiotyki mogą być zabójcze dla flory bakteryjnej pomieszkującej w naszych jelitach, mogą powodować alergie, obniżać działanie tabletek antykoncepcyjnych i mają wiele innych niepożądanych działań ubocznych. Kiedy są niewłaściwie stosowane, antybiotyki przyczyniają się do budowania lekooporności u bakterii, przez co całkiem możliwe, że choroby zakaźne znów staną się problemem ludzkości. Paracetamol jest świetnym lekiem przeciwgorączkowym i przeciwbólowym, na przeziębienie jest niezastąpiony.

Najważniejsze to się nawadniać i odpocząć. Antybiotyki zostawmy na walczenie z bakteriami.

Chociaż jakiś syrop?

- A syropek na kaszel suchy czy mokry?

Twój organizm ma zaprogramowany niesamowicie skomplikowany i w znacznej większości przypadków niezawodnie działający system oczyszczania dróg oddechowych. Składa się on z komórek produkujących śluz, wiecznie falującego morza rzęsek, które pokrywają nabłonek i przenoszą wszystkie zanieczyszczenia ku górze i złożonym refleksom, które mają na celu, żebyś mogła odchrząknąć lub zakasłać. Lub połknąć ten cały brud z mikrobami, żeby je zabić kwasem żołądkowym. Wiele syropów paraliżuje ten mechanizm i rzeczywiście leczy kaszel. Ale cały brudek mikrobów i wydzieliny, w której sobie bezpiecznie pływają zostaje wtedy w twoich drogach oddechowych — czy na pewno tego chcesz?

Syropy mogą uśmierzać ból gardła. Częste picie wody ma podobny efekt. Nie piłam syropu od nie-pamiętam-kiedy, a zdarza mi się przeziębienie od czasu do czasu. I żyje. I zaoszczędzam pieniądze.

Oh, jak on brzydko kaszle. Idźże z nim do lekarza.

Patrz wyżej — kaszel jest dobry. Jest odruchem, który chroni drogi oddechowe od przewlekłej infekcji. Zdarza się, że jest męczący (zwłaszcza u małych dzieci i często jest ostatnim symptomem, który znika parę tygodni po infekcji, znów, zwłaszcza u dzieci. Tak już jest i nie ma co z tym walczyć. Często kaszel przeszkadza bardziej rodzicom (i babciom!) niż dzieciom.

U dorosłego (zwłaszcza palacza) przewlekły kaszel przy braku infekcji troszkę by mnie zmartwił. Ale kto w dzisiejszych czasach pali papierosy? Przecież wiemy, jaka to trucizna.

A co jeśli mam raka?

Rak u młodych osób nie występuje często, a jest tyle rodzajów nowotworów, że nie da się na wszystkie przebadać. Badania przesiewowe mają swoją wartość w przypadku niektórych raków, ale tylko w wybranej populacji pacjentów. Na przykład: rak piersi raczej nie występuje u dwudziestolatek, więc mammografia w tej grupie wiekowej byłaby bezsensowna.

Profilaktyka raka szyjki macicy jest natomiast wskazana. Ale u kobiet, a nie u mężczyzn (chociaż w idealnym świecie mężczyźni też mogliby być szczepieni przeciwko HPV, żeby zmniejszyć pulę nosicieli tego wirusa). W Szkocji cytologia jest oferowana za darmo każdej kobiecie (która zaczęła aktywność seksualną) od 20 do 60 roku życia co 3 lata. W zależności od wyników podejmowane są kolejne kroki profilaktycze lub można odpocząć przez 3 lata i zgłosić się na kolejne badanie.

Rada od serca: badajcie sobie piersi (żeby wiedzieć co jest dla was normalne, a co nie) zachęcajcie swoich mężczyzn do badania jąder (ten sam powód), chodźcie na cytologię według zaleceń w waszym kraju. I najważniejsze: rzućcie palenie.

Nie znam nowotworu, który by nie byłby powodowany paleniem papierosów. A nikotyna jest bardziej uzależniająca niż heroina.

Słowo o suplementach

Jestem fanką medycyny popartej dowodami naukowymi. Rzeczywistość jest jednak taka, że leki, które są dostępne na rynku są produkowane i testowane przez firmy farmaceutyczne, które mają interes w tym, żeby się sprzedawały. Jeśli coś nie ma potencjału przynieść konkretnego zysku, duża farma mało się tym interesuje. Nie opłaca im się robić obszernych badań naukowych potwierdzających działanie suplementów diety, kiedy sprzedają się one jak ciepłe bułeczki po paru tysiącach wydanych na spot reklamowy w Zetce. W rezultacie pieniądze idą na marketing bez badań, które potwierdzałyby skuteczność suplementów.

Ich zastosowanie opiera się na wiedzy biologicznej i medycznej, ale skuteczność jest podobna do zjedzenia raczka lub Pierota z mieszanki wedlowskiej — poprawia człowiekowi samopoczucie, ale wpływ na zdrowie fizyczne jest raczej wątpliwy.

To co w takim razie mam robić?

Znam magiczny środek! Składa się on z następujących pozycji: regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i mało stresu.

A łatwiej byłoby połknąć jakieś tabletki i mieć z głowy.

Miej trochę wstydu, kobieto!

Miej trochę wstydu, kobieto!

Przewaga szczęścia - to co mam mi wystarcza

Przewaga szczęścia - to co mam mi wystarcza