Migawki M. to zbiór wpisów o zyciu w Szkocji, byciu matka i lekarzem. Przeplataja sie tu teskty o codzienności z podrózami w swiat i umysł autorki - Małgorzaty Frej. 

Pride - to brzmi dumnie!

Pride - to brzmi dumnie!

o-dumie.jpg

Od dziecka jesteśmy uczeni, żeby nie być chwalipiętą. Nie znam wielu osób, które posiadły zdolność mówienia o swoich osiągnięciach szczerze, bez obawy oceny otoczenia. Czy nadto cenimy skromność i przy tym na siłę tłamsimy w sobie poczucie dumy, nawet jeśli jest ono szczere i czyste?

Zwykle chodzi o pychę. Jeden z grzechów głównych, pozjadanie wszystkich rozumów, chwalenie się, wywyższanie nad innych. Wiedza, że zawsze to ja mam racje.

Ostatnio siedziałam na wersalce w Garwolinie z moją siostrą. Jednym okiem oglądałam „Kuchenne rewolucje” a drugim poprawiałam moją pracę z neonatologii, którą zamierzałam wysłać na konkurs. Po skończeniu edytowania tekstu i doborze ładnych czcionek (moja ulubiona część pisania prac na studia) zapisałam pracę w PDF-ie i wyrwało mi się na głos: „Jestem z siebie dumna. To najlepsza praca, jaką napisałam”.

Momentalnie zrobiło mi się głupio. A jednak czułam radość. Według Davida Hume'a, który nota bene urodził się i studiował w Edynburgu, duma to radość z samoakceptacji. To uczucie, które wpisuje się w naturę ludzką. Dlaczego więc tak rzadko sobie na nią pozwalamy? Dlaczego tak trudno jest znaleźć równowagę między dumą a próżnością? Czy może czujemy dumę częściej, niż dajemy po sobie poznać, z obawy przed tym, jak będziemy postrzegani przez nasze otoczenie?

Najtrudniejsze pytanie to: w jaki sposób pozwolić sobie na zdrową dozę dumy w życiu, a przy tym pozostać skromnym (i znośnym dla innych).

Skromność i obniżanie własnej wartości to dwie różne sprawy. Ta ostania jest powszechnie akceptowana w wielu środowiskach, zwłaszcza w pracy. Często idzie w parze z przyzwoleniem na publiczne poniżanie i niewinne wyśmiewanie się z innych. Wszystko jest częścią walczenia o pozycję alfa, tańcem, którego celem jest znalezienie własnego miejsca w szeregu. Jest to oznaka braku poczucia bezpieczeństwa, ulepszania własnego wizerunku w oczach jednych, i stawania w cieniu przy drugich, żeby nie oberwać. Nawet wśród znajomych.

Hume pisze, że z racji tego, że duma i skromność są przeciwstawnymi uczuciami, człowiek nie jest w stanie czuć ich w jednym momencie. O ile łatwiej w życiu codziennym przesunąć szalkę w stronę skromności? Zaprzeczyć komplementom, zamiast podziękować. Po dobrze zdanym egzaminie powiedzieć: były łatwe pytania!

Bycie dumnym z siebie wymaga praktyki i wierzę, że może przyczynić się nie tylko do lepszego samopoczucia, ale też do bardziej prawdziwego spojrzenia na to, jacy jesteśmy.

Od jakiegoś czasu, kiedy ktoś mówi mi komplement próbuję automatycznie odpowiedzieć: dziękuję! zamiast szukać powodów, dlaczego jest on nieuzasadniony.

Moje inne sposoby na dobrą dumę na co dzień to:

1. Łączenie poczucia dumny z wdzięcznością.

Mimo tego, że to ja coś osiągnęłam, bez wspierających mnie ludzi teraz i w przeszłości prawdopodobnie nie byłabym tym, kim jestem.

2. Nieporównywanie się z innymi

Takie proste, a tak niemożliwe.

3. Rozważanie osiągnięć, tak samo, jak porażek.

Rozmyślanie nad porażką przychodzi mi bardzo łatwo. Co poszło nie tak, co mogłam zrobić lepiej. Równie ważne jest myślenie o osiągnięciach i dochodzenie do tego, co poszło dobrze i czemu zawdzięczam ten sukces. Refleksja nad swoim postępowaniem, wyciąganie wniosków i uczenie się na przykładzie własnych sukcesów są niezbędne. Nie robienie tego to jak zrobienie pomidorówki na świeżym rosole. Mija się z celem.

4. Pamiętanie, że mój sukces to nie ja.

Sukcesy przychodzą i odchodzą w niepamięć. Można je skrzętnie katalogować i chełpić się każdym z nich tygodniami. Tylko, do niczego to nie prowadzi. Tak samo, jak porażka nie definiuje tego, kim jestem, tak i sukces nie sprawi, że będę kimś innym.

5. Praktyka dobrej dumy

Po polsku duma ma lekko pejoratywne zabarwienie. W języku angielskim jest inaczej. Pride brzmi dumnie. Pozytywnie. Trzeba dodać przymiotnik fałszywa (false pride), żeby zacząć mówić o negatywnych efektach poczucia dumy. Czy wynika to z wysokiego mniemania Brytyjczyków? Czy z ubogości angielskiego języka? Tak czy inaczej, dobra duma to taka, która rzeczywiście ma źródło w radości.

Takie jest moje kryterium i taką dumę chcę ćwiczyć na co dzień.

„As long as one knows one is proud, one is safe from the worst form of pride." C.S. Lewis

Jak to jest skończyć Hogwart?

Jak to jest skończyć Hogwart?

Nie bądź potworem, lekarzu!

Nie bądź potworem, lekarzu!