Poranki

IMG_0518.jpg

what to do when youre jetlagged 7 Piąta nad ranem. Sen przyszedł 7 godzin temu i zagościł tak na dobre, że teraz nie chce odejść. Otwieram jedno oko. Drugie się jeszcze zastanawia. Świat poza łóżkiem wydaje się bezsensowny. Czy w ogóle istnieje? Nie jestem pewna. Otwieram drugie oko. Czuję ciepło tego obok, szczęściarza, który może zostać zaplątany w chmurach o godzinę dłużej.

Zbieram w sobie siły na wysunięcie stopy poza granicę ciepła. Szok zimnego powietrza spycha mnie głębiej w łóżko. 16 stopni. Szkocka zima. Wilgotna. Próbuję wyobrazić sobie filiżankę gorącego espresso, które czeka na zrobienie w kuchni. Za późno. Już zasnęłam. Najkrótsze pięć minut przede mną, mija w dwie sekundy. Heroicznie zrywam kołdrę jak plaster. Stopy wsuwam w filcowe kapcie i idę walczyć.

Z dniem, snem i zimnem, odliczając godziny do powrotu w ciepłe chmury.

LifeMaggie Frej