Migawki M. to zbiór wpisów o zyciu w Szkocji, byciu matka i lekarzem. Przeplataja sie tu teskty o codzienności z podrózami w swiat i umysł autorki - Małgorzaty Frej. 

Marzenia matki karmiącej

Jestem matką karmiącą.  Pomimo tego, że była to dla mnie naturalna i dobra decyzja to nadal mam ochotę przestać karmić co najmniej parę razy dziennie. Zwłaszcza w piątek wieczorem, kiedy marzę o lampce białego wina. Ahh, może sobie człowiek pomarzyć. Jakie są inne marzenia karmiącej matki? Proszę bardzo, oto one:

  1. Wino
  2. Sucha góra od piżamy
  3. Wolność
  4. Sutki, które nigdy nie pękają i nie krwawią
  5. Zdjęcie w kostiumie kąpielowym sprzed czasu ciąży, co by podziwiać przedciążowy biust
  6. Wkładki do biustonosza, które po pięciu minutach nie będa zwinięte w rulon przyklejony do dolnej krawędzi sutka.
  7. Szklanka wody, która sama wie, kiedy matka zaczyna karmić i jej potrzebuje
  8. Telefon, który sam zjawia się w ręce matki karmiącej kiedy ta zaczyna karmić nawet jeśli leży po drugiej stronie łóżka
  9. Samoładujący się telefon
  10. Wspominałam już o winie?
  11. Dziecko, które nie używa sutków jak pokrętła od radia.
  12. Sutki o większej rozciągliwości, co by dziecko mogło swobodnie ruszać głową na prawo i lewo w czasie jedzenia (i tak rusza, tylko matce to z jakiegoś powodu przeszkadza).
  13. Możliwość wyjścia z domu na dłużej niż 2 godziny
  14. Laktator, który bezboleśnie i szybko odciagnie 200 ml mleka
  15. Laktator, który szybko odciągnie jakąkolwiek ilość mleka
  16. Dziecko, które nie krzyczy na sutek przez 10 minut tylko ładnie zjada i zasypia
  17. Kanaliki mleczne, które nigdy się nie zatykają
  18. Piersi, które nie wyglądaja jak jamnicze uszy
  19. Kubek CIEPŁEJ herbaty. Albo zimnego wina.
  20. Zdrowe, najedzone, wykochane i wyprzytulane dziecko, które przestaje jeść tylko po to, żeby spojrzeć w górę i się uśmiechnąć.

Czy są na sali matki karmiące? Macie inne marzenia? O karmieniu piersią mogłabym pisać długo oj długo! Kto wie, może jeszcze napiszę. A teraz wracam do moich marzeń. Miłego weekendu!

Nowa codzienność

Motherhood: month 1

Motherhood: month 1