Migawki M. to zbiór wpisów o zyciu w Szkocji, byciu matka i lekarzem. Przeplataja sie tu teskty o codzienności z podrózami w swiat i umysł autorki - Małgorzaty Frej. 

Piszę, bo muszę

Piszę, bo muszę

ring.jpg

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zobaczyłam po powrocie do naszego domu w Garwolinie po akcji pożarowej parę lat temu, był mój pamiętnik z lat gimnazjum i pudełko listów. Było ich ponad sto. Wszystkie ocalały. Pamiętnik też. Nie przeszedł swojego chrztu wodą strażacką zbyt dobrze. Zwłaszcza te strony zapisane atramentem. Zawsze dużo pisałam. Przelewanie myśli na papier było dla mnie łatwiejsze niż dyskusje z drugim człowiekiem. Wiem, że to nie do końca dobra kolej rzeczy. Rozmowy też są bardzo ważne, ale ja potrzebuje więcej czasu, żeby uformować myśli.

Zastanawiałam się ostatnio jakiego typu wpisy najchętniej piszę tu na swoim blogu. Na początku myślałam, że będą to podróże i fotografia. Kiedy Mama namówiła mnie, żebym zaczęła pisać po polsku, postanowiłam pisać o medycynie. Tematy społeczne, z którymi spotykam się na co dzień w szpitalu, bardzo mnie poruszają. Lubię obserwować własne reakcje, a dużo łatwiej się im przyjrzeć, kiedy są zapisane.

Często czuję się uprzywilejowana jako studentka medycyny. Pacjenci są tacy ufni. Tak szybko obnażają nie tylko swoje ciała do badania, ale też swoje myśli, postawy, relacje. W przeciągu 10 minut potrafią opowiedzieć historię swojego życia. Czasem pełną bolesnych momentów, przemocy, strachu. Do tej pory pamiętam kobietę spotkaną na SORze, którą pobił jej mąż. Nie wiedziałam co do niej powiedzieć. Na szczęście niedługo potem weszła starsza lekarka, która objęła ją ramieniem i powiedziała "What has this bastard done to you, love?".

Mój ulubiony tekst dotychczas opublikowany na tym blogu, to właśnie moje wrażenia z pobytu na oddziale psychiatrycznym. Moja postawa, obawy, myśli bardzo mnie zaskoczyły. Bałam się chorób psychicznych. Bałam się pacjentów. Tego, że okaże się, że moje własne myśli też są chore. Na szczęście ICD-10 nie zdefiniowało jeszcze mojego typu osobowośći.*

To, czego się nauczyłam to absolutny brak poczucia sprawiedliwości losu. Jednych obdarza piękną kochającą rodziną, a innych wrzuca w kocioł cierpienia i braku miłości, który często zaczyna się już od pierwszych dni życia, a kończy samobójstwem lub psychozą. Musiałam to opisać.

Jest jeszcze wiele tematów, na które muszę napisać. Czyta moje myśli już ponad 2600 osób.

Piszę, bo muszę, ale cieszę się, że jest ktoś, kto czyta. Tak jak te setki listów, pisanych na papeterii w króla lwa gdzieś pod koniec lat 90.

*Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób

[divider line_type="Full Width Line" custom_height="20"]

Tekst RokuPS. Postanowiłam wziąć udział w konkursie na Tekst Roku.

Wasze wsparcie będzię bardzo wiele dla mnie znaczyło.

 

 

 

 

Porozmawiajmy o tabu

Porozmawiajmy o tabu

O Polsce

O Polsce