Medycyna? Nie warto.

Z jakich powodów nie warto iść na medycynę.

Wiele osób pyta mnie dlaczego postanowiłam zostać lekarzem. Krótka odpowiedź jest taka, że nie wyobrażam sobie robić nic innego.

Kiedy byłam w szkole podstawowej, moi rodzice wprowadzili małą tradycję. Pod koniec sierpnia jechaliśmy na zakupy szkolne do Warszawy, żeby kupić nowe zeszyty i inne artykuły papiernicze. Po powrocie do domu siadałam w moim pokoju, układałam wszystkie zeszyty na podłodze, decydowałam, który będzie, do jakiego przedmiotu i czułam się szczęśliwa. Teraz wydaje mi się to dość głupie. Dlaczego nowe zeszyty miały mi przynosić tyle szczęścia? Nie wiem.

Mniej więcej takie samo niezrozumiałe zadowolenie i poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu odczuwam, kiedy jestem w szpitalu.

Kiedy rozmawiam z pacjentami.  Kiedy wychodzę z sali operacyjnej po asystowaniu przy cesarskim cięciu. Kiedy odbieram swój pierwszy poród. Kiedy widzę tablicę z napisem "Neonatology ward". Kiedy mogę usiąść przy łóżku i porozmawiać ze starszą panią po jej operacji na biodro. Kiedy idę wieczorem przez korytarz szpitalny i nie wierzę, że mi się udało i jestem studentką, a niedługo będę lekarzem.

Dzisiaj napiszę o powodach, dla których nie warto się wysilać i studiować medycyny. Jeśli czujesz, że chcesz być lekarzem, możliwe, że ten zawód przyniesie ci szczęście w życiu. Najpierw sprawdź, czy przypadkiem nie chcesz iść na medycynę z powodów, które są tylko pułapką. Zaczynając z błędnym wyobrażeniem, o tym, na czym polega praca lekarza i związany z nią styl życia, możesz zmarnować 5 lub 6 lat.

1. Pieniądze.

Postawmy sprawę jasno: jeśli chcesz zbić fortunę, jest wiele innych zawodów, które pozwolą ci się wzbogacić dużo szybciej i z mniejszym wysiłkiem niż medycyna. Żeby przejść przez studia, staż i specjalizację trzeba mieć więcej motywacji niż tylko kociołek złota na linii mety. Zostań bankierem, informatykiem albo pomyśl, w czym jesteś dobra i załóż własny biznes.

Maksymalna pensja lekarza ma swój limit, bo jest ograniczona państwowymi ustaleniami. W dobie są tylko 24 godziny, więc, nawet jeśli liczysz na pracę po godzinach w prywatnej praktyce, nie będziesz miała czasu wydać swoich ciężko zarobionych denarów. Twój wybór specjalizacji powinien się opierać na analizie twoich cech, zalet i mocnych stron, a nie na grubości portfela pacjentów w zależności od tego, na co mają nieszczęście chorować.

2. Status społeczny.

To już nie te czasy. Lekarze nie mają wcale lepszej pozycji i szacunku w społeczeństwie niż inni profesjonaliści. Wręcz przeciwnie, błędy lekarskie, łapówki itp. są jednym z lubionych tematów brukowców. Zaufanie do lekarzy maleje, a pacjenci nie są już tacy wdzięczni, tylko bardziej wymagający. Jeśli liczysz na spokojną pracę, która z chwilą wręczenia dyplomu da ci powód do wywyższania się nad innych, to nie jest zawód dla ciebie.

3. Bo lubiłam biologię i chemię w szkole.

Dlaczego nie chcesz zostać biologiem albo chemikiem? Możliwości dla ludzi lubiących przedmioty ścisłe są nieskończone. A na pewno nie zatrzymują się one na medycynie. Nauka jest przyszłością świata. Jeśli fascynuje cię budowa molekuły DNA lub nie mieści ci się w głowie geniusz mechanizmu układu odpornościowego — sięgnij wyżej niż medycyna. Zostań mózgiem procesu, dzięki któremu lekarze wiedzą co i jak leczyć.

4. Bo mama/tata/babcia/ciocia/wujek chcą, żebym była lekarzem.

To twoje życie, a nie mamy, taty czy babci. Jeśli nie wiesz co chcesz robić i nie możesz się zdecydować, nie musisz iść na studia od razu po maturze. Popracuj, zastanów się. Zapisz się na wolontariat w przytułku dla bezdomnych albo w domu opieki dla seniorów. Sprawdź czy lubisz pracę z ludźmi. Chorymi, nieszczęśliwymi ludźmi. Jeśli masz możliwość praktyk w szpitalu spędź większość czasu z młodymi lekarzami i pacjentami, a nie asystując przy operacji na otwartym sercu.

Wiesz, że uczniowie sztuki sushi spędzaja 5 lat płucząc ryż zanim mistrz pozwoli im podać pierwszy dragon roll klientowi? Tak samo jest z medycyną, jeśli nie lubisz prozaicznej pracy z ludźmi, potu, łez, krwi i innych płynów ustrojowych, nie będziesz dobrym lekarzem.

5. Bo to pewny zawód. Lekarze zawsze będą potrzebni.

I tak i nie. Zanim zostaniesz lekarzem i będziesz wykonywać pracę taką, jaką chcesz, a nie taką, jaka ci przypada ze względu na twoją pozycję w łańcuchu pokarmowym szpitala, minie co najmniej 10 lat. W UK, żeby mieć prawo wykonywania zawodu trzeba ukończyć rok stażu. Ale miejsc jest mniej niż absolwentów szkół medycznych.

Twoje lata ciężkiej pracy i siedzenia z nosem w książkach nie muszą być wynagrodzone comiesięczną pensją. Z miejscami na specjalizację jest jeszcze gorzej. Konkurencja nigdy się nie kończy. Dyplom lekarski nie jest gwarantem niczego poza tym, że będziesz mogła sobie wpisać Dr przed nazwiskiem na karcie kredytowej.

Napisałam ten wpis dla znajomych, którzy często mnie pytają, czy pomogę im (lub ich dzieciom/ kuzynom/ sąsiadce) dostać się na medycynę. Założę oddzielną zakładkę na blogu poświęconą studiowaniu medycyny w Wielkiej Brytanii.

LifeMaggie Frej