W jaki sposób mogę Wam służyć? (Twoja średnia ocen wynosi 4.3. Szansę na eksperymentalne leczenie, które dałoby Ci szansę na przeżycie dostaje ktoś, kto miał 4.4. )

Wyobraź sobie, że każdy człowiek na świecie jest publicznie oceniany przez innych ludzi. Tych, których zna, ale też przechodniów, rowerzystów, baristę w lokalnej kawiarni, kierowcę autobusu, współpracowników, osobę z którą dzieli windę. Każda ocena jest sumowana, a średnia jest dostępna publicznie na Twoim profilu i wpływa na każdy aspekt Twojego życia. Ludzie powyżej 4.5 mogą mieszkać w lepszych dzielnicach, mają dostęp do lepszej opieki zdrowotnej, nie czekają w kolejce na lotnisku. Każda Twoja interakcja z drugim człowiekiem jest oceniana na skali od 1 do 5 i ma wpływ na twój ranking w społeczeństwie.

 

Nadal chcesz być autentyczna, żyć w zgodzie z innymi, ale jednak musisz się trochę bardziej starać o dobre oceny, żeby nie zamykać sobie pewnych drzwi. Chcesz wynająć mieszkanie na nowym osiedlu. Nie stać Cię na nie, ale wiesz, że cena dla ludzi o średniej powyżej 4.5 jest o 20% niższa. Jak daleko się posuniesz, żeby podwyższyć swoją ocenę? 

 

Masz raka. Szukasz najlepszych lekarzy, wkładasz mnóstwo energii w networking, szastasz ocenami wartymi 5 punktów na prawo i lewo, tylko po to, żeby uzyskać szansę na najlepsze leczenie. Twoja średnia ocen wynosi 4.3. Szansę na eksperymentalne leczenie, które dałoby Ci szansę na przeżycie dostaje ktoś, kto miał 4.4. 

 

Przerażające? 

 

Jak daleko jesteśmy od takiego modelu funkcjonowania społeczeństwa? Powyżej opisałam świat przedstawiony w odcinku serialu Black Mirror pt. “Nosedive”, który bardzo Wam polecam. 

 

Obejrzeliśmy go wczoraj wieczorem i dało mi to wiele do myślenia. Liczy się dla mnie ocena innych osób na mój temat. Chcę być lubiana, akceptowana, pasować do towarzystwa, mieć przyjaciół. Człowiek jest osobą stadną, taka jest nasza natura, potrzebujemy siebie nawzajem.  Obejrzenie “ Nosedive” skłoniło mnie to myślenia na temat szczerych interakcji międzyludzkich, które mają miejsce na platformach społecznościowych. Ile z nich jest lekko wymuszona? Bo mamy nadzieję na bycie zauważonym, bo chcemy być częścią jakiejś społeczności, więc komentujemy, zostawiamy serduszka, lubimy, dzielimy się dalej wpisami. Czy czasem nie staramy się za bardzo, bo do tego stopnia zależy nam na podniesieniu naszego rankingu na Instagramie czy Facebooku? Do ilu interakcji zmuszamy się i sprawiamy, że jest to część naszego dnia, jak praca, która ma na celu ulepszenie naszego profilu w mediach społecznościowych. Czy jesteśmy tymi samymi osobami online i w życiu? 

 

Ostatnio opublikowałam wpis na temat “ Jak być wielkim na Instagramie”, a dziś postanowiłam go usunąć z bloga. To nie jest kierunek, który chcę obrać. 

 

Chcę, żeby mój blog służył Wam, moim czytelnikom i mi samej. Chcę pracować nad moim stylem pisania (co jest trudne, bo jest to jedyne miejsce, gdzie piszę w języku polskim), ale przede wszystkim, chcę, żeby moje słowa dodawały wartości do życia czytelników. Chcę być wierna moim własnym wartościom, a widzę, że ostatnio nie były one na pierwszym miejscu na tym blogu. Z moich obserwacji najbardziej lubicie szczerość, wpisy o moich doświadczeniach, trudnościach, pracy, macierzyństwie. Czasem na jakiś lżejszy temat, o podróżach czy życiu w Edynburgu. Ale mogę się mylić, więc mam do Was pytanie.

 

 

W jaki sposób mogę Wam najlepiej służyć? Jakie teksty uważacie za najbardziej wartościowe? Które tematy lubicie najbardziej? 

 

Mam nadzieję, że mieliście spokojny weekend. Dobrego tygodnia. 

 

- Malgo 

Pisanie bloga, jak zacząć | Malgo Frej z www.migawkim.com