Niezła sztuka (lekarska)

Ciekawa jestem czy inni lekarze też tak mają. Podobno projektanci tak, bo są nawet o tym grupy na Facebook'u. Informatycy też z tego, co mi Kuba opowiada.

Często ostatnio słyszę o porodach moich znajomych mam w Edynburgu i nie tylko. O tym, jak ich dzieci są leczone, jak są ich ciąże prowadzone, jak przechodzą kolejne przeziębienia i choroby. Moja krew niedługo chyba już zupełnie wyparuje, bo nie zostało mi jej wiele, biorąc pod uwagę to jak często się gotuje w moich żyłach.

A chodzi tu o sztukę. O piękno medycyny, piękno używania wiedzy połączonej z dowodami naukowymi, żeby stosować sztukę klinicznego osądu w codziennej praktyce. Jak słyszę o tym, że koleżance polecono cesarkę na wszelki wypadek, bo dziecko mogło się okazać za duże albo zalecono odstawienie od piersi i przejście na mleko modyfikowane, bo dziecko dużo płakało i możliwe, że to przez mleko matki, jak zrobiono rezonans mangetyczny głowy, bo od czasu do czasu ją bolała, to płacze. 

Płacze we mnie moja artystyczna dusza medyka, która w medycynie widzi sztukę.

Sztukę łączenia kropek, zadania celnych, świadomych pytań w czasie zbierania wywiadu, żeby zawęzić listę możliwych diagnoz. Sztukę zlecania niezbędnych badań, żeby potwierdzić swoje przypuszczenia i dostać odpowiedzi na konkretne pytania, a nie strzelać w ciemno i liczyć, że może coś wyjdzie w badaniach. Sztukę kładzenia rąk na pacjenta, wsłuchiwania się w powietrze napełniające pęcherzyki płucne, w krew przepływająca przez zastawki w sercu.

Za dużo słyszę o bohomazach, wytworach słabych lekarzy, pacykarzy fachu, którzy praktykują nie tak, jak nas uczono. Nie tak, jak wtedy, kiedy nie można było zrobić wszystkich badań pod słońcem z nadzieją, że „może coś wyjdzie".

Beztalenciu ze stetoskopem zamiast sztalugi mówię — wstydź się. Taka chałtura powinna być zabroniona.

Tak, jak używanie czcionki Comic Sans.

Sztuką medycyny trzeba się zachwycać, bo apatia to najgorszy wróg lekarza.

“By far the most dangerous foe we have to fight is apathy – indifference from whatever cause, not from a lack of knowledge, but from carelessness, from absorption in other pursuits, from a contempt bred of self satisfaction” - William Osler
MedycynaMalgorzata Frej