Mamy pracować tak, jakbyśmy nie miały dzieci i być takimi matkami, jakbyśmy nie miały poza tym żadnej innej pracy. O byciu lekarzem, kobietą i matką w 21. wieku.

Siedem pokoleń - tyle czasu zajmuje wprowadzenie stałych i stabilnych zmian społecznych, takich jak na przykład pozycja i prawa kobiet. Co robiły moje prababki siedem pokoleń temu? Przez wojnę nie wiem nawet skąd pochodziły, ale mogę się domyślać, że większość życia spędziły w ciąży, karmiąc piersią, zajmując się domem i mężem. Co robi ich prawnuczka w 2017 roku? W nocy karmię piersią, rano zmieniam pieluszki, przygotowuję owsiankę a przez resztę dnia przepisuje N-acetylcysteinę 18-letniej nastolatce, która połknęła 96 tabletek paracetamolu, podłączam wlew z furosemidem, żeby odciążyć płuca bankiera, którego serce poddało się po drugim ataku, rozmawiam z rodziną pani, która krwawi z przełyku i jedyne co możemy jej zaoferować to dobrą śmierć. 

 

Na moje oko jesteśmy około 2 pokolenia po zmianie, czyli nadal walczymy, o utrzymanie swojej pozycji. W Europie możemy głosować i pracować, ale nadal pozostajemy głównymi opiekunkami dla naszych dzieci. Oczekiwania społeczeństwa wobec nas są jasne: mamy pracować tak, jakbyśmy nie miały dzieci i być takimi matkami, jakbyśmy nie miały poza tym żadnej innej pracy. Poniżej zapisałam kilka migawek mojego doświadczenia z ostatnich dwóch lat bycia lekarzem i kobietą w dwudziestym pierwszym wieku. 

 

Pomijam te dni, kiedy pacjenci nie mogą uwierzyć, że jestem lekarzem mimo identyfikatora i stetoskopu na szyi. Ostatnio pacjent był przekonany, że jestem z kuchni i pytam, co zamówił w menu na obiad, a ja przyszłam mu pobrać krew. Krzyczał : "Fish and chips, dear! Fish and chips! ". Ale mu wybaczam, bo był niewidomy. 

1. 

Pierwszy tydzień po macierzyńskim. Pracuję na 12.5h zmianie na Urologii, ale od 17 zajmuję się też pacjentami na chirurgii piersi. W mojej torbie mam laktator, od rana nie miałam czasu odciągnąć mleka. Godzina 19, pager wzywa mnie na oddział chirurgii, jest nowe przyjęcie z ropniem piersi. Młoda mama, noworodek w foteliku samochodowym. Chirurg robi USG, widzi ciemną jamę otoczoną białą obwódką - dobrze zorganizowany ropień, a ja patrzę na noworodka spokojnie śpiącego w foteliku i czuję grudki w moich piersiach, kamienie na końcu kanalików. Krzyżuję ręce na klatce piersiowej, żeby zakryć plamy od mleka. Nie mogę się doczekać kiedy nakarmię moją córeczkę i poczuję ulgę. Widzę ją dopiero za 5 godzin.  Cały dzień nie udało mi się usiąść, żeby użyć laktatora. Dostaję zapalenia piersi opiekując się pacjentkami z zapaleniem piersi. 

 

2.

Jestem w trzecim trymestrze ciąży, 35 tydzień,  pracuję na ortopedii. Mam dwóch szefów, obaj bardzo wysocy, nie patrzą na mnie za często, nie znają mojego imienia, nie jestem pewna czy wiedzą, że jestem w ciąży. Na obchodzie mamy około 2 minuty na jednego pacjenta. Piszę, sprawdzam przepisane leki, opieram foldery z obserwacjami pacjenta na dużym brzuchu. Mamy do obejścia 5 oddziałów. Między nimi schody, nie nadążam za resztą obchodu więc staram się truchtać, żeby nadrobić stracony czas. Na ostatnim obchodzie, w 37 tygodniu, mówię, że idę na macierzyński. “To ty jesteś w ciąży?”. Szef nie zauważył. 

3.

Sala operacyjna. Jedna z pielęgniarek w ubraniu chirurgicznym (takiej niebieskiej piżamce) ma czerwoną plamkę na tyle spodni. Sama też mam okres i martwię się, czy zdążę pójść do łazienki przed kolejnym case’em.

4.

Dziś jestem na tzw. “front door”. Przez następne 72 godziny przyjmuję wszystkich pacjentów, którzy mają medyczny problem do szpitala. Pan około 40-tki. Jakbym zobaczyła go na ulicy pewnie przeszłabym na drugą stronę. Jest coś dziwnego i niepokojącego w jego sposobie bycia, w tym jak mówi, jak szybko się rozbiera do badania. Powodem pojawienia się w szpitalu jest duszność. Mówię, że chcę zbadać jego nogi. Jednym ruchem odrzuca prześcieradło i pod spodem jest nagi. Zakrywam go od kolan w górę i badam łydki i stopy, sprawdzam tętno. Dowiaduję się, że dźgnął nożem swoją matkę. Czeka go przesłuchanie po opuszczeniu szpitala. Po paru dniach widzę go w centrum handlowym pod Edynburgiem. Wchodzę do sklepu, żeby uniknąć kontaktu. 

5.

“Powinnaś wrócić na pełen etat, stać cię na to. Pracując tyle ile teraz nigdzie nie dojdziesz. Albo dojdziesz ale 20 lat za swoimi rówieśnikami. “ - pierwsze spotkanie z moim Supervisorem po rozpoczęciu nowej pracy po macierzyńskim. Wychodzę i dostaję wiadomość na Facebook Messanger od Kasi - mojej szwagierki, która opiekuje się Marysią. “I co, chodzi?” - pytam. “Tak, przeszła przez kuchnię, na pewno zobaczysz jak wrócisz”. Widzę jak moje dziecko chodzi dopiero po około 2 tygodniach, bo ciągle jestem w pracy. 

6.

Sala operacyjna. Wycięcie raka piersi. Asystuję, trzymam haki obiema dłońmi. Chirurg, anestezjolog, pielęgniarka instrumentalna, pielęgniarka pomocnicza, asystentka, nawet pacjentka - wszystkie jesteśmy kobietami. W tle leci Tracy Chapman “Fast Car”. Nie rozmawiamy o niczym, nie żartujemy, nie staramy się niczego nikomu udowodnić. Zwyczajnie wykonujemy swoją pracę najlepiej jak potrafimy. Każda z nas ma swoją rolę i czujemy się w nich jak ryby w wodzie.

Macierzyństwo cytaty