Migawki M. to zbiór wpisów o zyciu w Szkocji, byciu matka i lekarzem. Przeplataja sie tu teskty o codzienności z podrózami w swiat i umysł autorki - Małgorzaty Frej. 

Jestem pokonana czyli nocne pogaduchy.

Jestem pokonana czyli nocne pogaduchy.

pokonana matka

Jestem pokonana. Alternatywny tytuł tego wpisu to: leżę i kwiczę. 

Ten tydzień dał mi w kość. Kuby nie ma, więc mimo pomocy rodziny to ja jestem odpowiedzialna za dziecko i to mi jest oddawane, kiedy płacze, albo czegoś potrzebuje. 

Czasem nie wiem, czemu jest mi tak ciężko jako matce. Myślałam, że będę w tym świetna. Naprawdę. Zwykle nie jestem osobą, która ma nadzieję, że będzie w czymś dobra. Jest raczej odwrotnie. Zwykle boję się, że sobie nie poradzę. Z macierzyństwem tak nie było. Nie bałam się ciąży, nie bałam się porodu, nie bałam się trzymać noworodka na rękach i zakładać mikroskopijnych ubranek na te pęcinki, które dzieci zwykle mają zamiast nóżek. Aż urodził się mój własny człowiek. Mój. Na własność. Do końca życia.

Ta odpowiedzialność chyba mnie tak sparaliżowała. No, bo co innego. Miało być tak, że wystarczy, że będę się starać, kochać, a reszta się jakoś ułoży. Reszto, kiedy się w końcu ułożysz? Pamiętam, jak na początku myślałam, że już nigdy nie poczuję się tak, jak ja. Wszystko wokół było obce i nie moje. Nawet wkładanie piżamy wieczorem było jakieś dziwne i nie rozpoznawałam naszego mieszkania. Teraz jest już normalniej, ale nadal dziwnie.

Macierzyństwo mnie pokonało. 

Podobno we wszystkim jest piękno, tylko nie wszyscy je widzą. Może w byciu pokonaną matką też jest coś pięknego? Lepiej idę spać zanim zostanę Paulem Coehlo. 

Wydaje mi się, że miało być inaczej. Pytanie tylko: jak?

 

Spokojnie, nadal oddycham. A ty?

Spokojnie, nadal oddycham. A ty?

Ostatnio

Ostatnio