Migawki M. to zbiór wpisów o zyciu w Szkocji, byciu matka i lekarzem. Przeplataja sie tu teskty o codzienności z podrózami w swiat i umysł autorki - Małgorzaty Frej. 

Dzisiaj w 28 fotkach

Dzisiaj w 28 fotkach

Jesteśmy teraz na wakacjach w Garwolinie, moim rodzinnym miasteczku. Nasza szkocka karnacja nie jest przyzwyczajona do takich upałów, więc większość dnia spędzamy w domu. Wieczorami siedzimy i pijemy białe wino, czasem w domu czasem na tarasie. Jest błogo. 

Dzisiaj przedstawię mój dzień w 28 zdjęciach z telefonu. Starałam się uchwycić moją codzienność, w swojej zwyczajności. Zauważyłam, że od kiedy jestem z dzieckiem w domu czasem nie mam co odpowiedzieć na pytanie co dziś robiłam. Dni jakoś lecą szybko, a ja do końca nie wiem, na czym umyka mi czas. Na wakacjach jest podobnie. Czas oscyluje wokół dziecka, drzemek, posiłków, ostatnio przewrotek nosem prosto o podłogę, bo Mania uczy się raczkować. 

6:00 Mania obudziła się wcześniej niż zwykle, lub wcześniej niżbym chciala. Naszego czasu to 5 rano. Była akurat moja kolej na wstawanie (wymieniamy się z Kubą, co drugi dzień jedno z nas może dłużej pospać, chociaż Kuba często pozwala mi spać dłużej). Oczywiście wczoraj kiedy była jego kolej nasza pierworodna postanowiła spać do 9. Sprawiedliwości  nie ma na świecie. 

7:00 Nie udało mi się przekonać jej, żeby poszla dalej spać. Zeszłyśmy na dół zacząć zabawę na podłodze. Nie chciała się bawić. (Not pictured: poonami).

7:30 Mania w chuście, kawa w moich  żyłach - jest nadzieja na przetrwanie. 

9:00 Dziecko śpi na mnie, a ja na facebooku i instagramie. 

9:30 Wdałam się w dyskusję na temat karmienia piersią w miejscach publicznych. Jeśli jeszcze raz ktoś użyje przy mnie zwrotu - 'Wywalać cyca' strzelę mu mlekiem prosto w oko. Ostentacyjnie. 

11:00 Chciałam zrobić drugą kawę i przy okazji rozsypałam (pieprzone) ziarenka chia po całej kuchni. Czemu to  swiństwo wszędzie tak włazi. Ehh. Kawy! 

11:20 Uff, poziom kawy we krwi powrócił do normy, mogę oddychać. Czas na ciasto. 

12:00 Mania uparcie czołga się po podłodze. Co jakiś czas leci prosto na twarz. Biedna. Ale i tak jestem z niej bardzo dumna. Mój robak kochany. 

13:10 Dziecko śpi, ciasto na lunch zjedzone, czas na serial. Tym razem  świetny dokument o tym jak powstała Bossa Nova w Brazylii. Eh, pojechałabym do Rio. Ale nie na olimpiadę, tylko włóczyć się po barach i słuchać bossa nowy. 

15:00 Przyjechała Mama Kuby i bawi się z Marysią. Jest! Czas dla mnie, Może drzemka? 

17:20 Udało mi się zdrzemnąć, ale krócej niżbym chciala. Z resztą czy istnieje coś takiego jak za długa drzemka? Idę do ogródka zjeść trochę borówek z krzaka. Ale ładne światło. 

18:47 Czas napisać wpis na dzisiaj, i na jutro i kolejne dwa dni, bo zostaję sama z Manią na weekend i nie będę miała czasu pisać. Mam nadzieję, że jednak mi się uda. Najwyżej wrzuce zdjęcia kwiatków z ogródka. 

A Wam jak minął dzień? Pozdrawiam z pierwszego turnusu w Garwolinie!

 

To ja mam racje

To ja mam racje

Lekarka w ciazy - czy to ma znaczenie?

Lekarka w ciazy - czy to ma znaczenie?