Dlaczego robię sobie tatuaż ?

 

Tatuaże — sztuka czy samookaleczenie? Czy jest to tylko kolejna forma ekspresji w świecie, w którym trudno jest być indywidualistą? Czy jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do interakcji przez inne media niż rozmowa, że chcemy komunikować się przez atrament na naszej skórze? Zamieniamy nasze ciała w małe lodówki zaśmiecone sentencjami, symbolami i suwenirami, żeby nie musieć wchodzić w interakcję z innymi? Pozwolić naszemu ciału mówić za siebie? 


Pierwsza myśl o tym, żeby zrobić sobie tatuaż przyszła mi już wiele lat temu. Pomyślałam wtedy, że poczekam chociaż jeden rok. Jeśli za rok nadal będę chciała to zrobić, to wrócę do tematu. Minęły już ponad dwa lata i nadal myśl tatuażu mnie nurtuje, oglądam zdjęcia, szukam artystów i dodaję nowe pomysły do mojego wirtualnego notatnika.

 
Jest wiele powodów dla których ludzie się tatuują. Jedni chcą upamiętnić jakąś osobę, moment w życiu, osiągnięcie. Nawet ich rozumiem, mogę sobie wyobrazić powody ludzi, którzy robią sobie tatuaż po stracie kogoś bliskiego, na pamiątkę, decydują się na jakiś symbol albo sentencję, która dla nich coś znaczy.


Kilka kobiet, które znam postanowiły zrobić sobie tatuaż po urodzeniu dziecka i tu powody są różne. Jedne chcą zrobić coś tylko dla siebie. Odzyskać władzę nad swoim ciałem, postanowić coś i to doprowadzić do skutku. Poczuć, że moje ciało nadal należy do mnie. Też rozumiem ich motywy, są mi nawet dość bliskie, bo nadal czasami czuję się nieswojo w swoim własnym ciele i nie rozpoznaję się w lustrze. Inne chcą upamiętnić czas młodego macierzyństwa. Uwiecznić pewne emocje w formie obrazu na ciele. 


Mój powód na zrobienie tatuażu jest zupełnie inny. Może się wydawać banalny, ale ja zwyczajnie chcę mieć coś pięknego namalowanego na zawsze na mojej skórze. Tylko dla mnie. Cenię wielu artystów, podoba mi się wiele motywów i jeszcze nie zdecydowałam, co to będzie (chociaż jestem coraz bliższa tej decyzji), ale jestem przekonana, że zrobię to tylko ze względu na wynik estetyczny. Jestem osobą wrażliwą na piękno i chcę mieć coś pięknego przy sobie każdego dnia. Testuję różne miejsca i nie sądzę, żeby to był widoczny czy rzucający się w oczy tatuaż. Chcę mieć go tylko dla siebie. Nie chcę być oceniana przez innych przez to, że mam tatuaż, więc zwyczajnie go schowam. 


Przeczytałam kilka artykułów, w których jest napisane, że osoby posiadające tatuaż uważane są za kogoś, kto lekko podejmuje ryzyko, jest bardziej aktywny seksualnie (???), próbuje zwrócić na siebie uwagę, a nawet ma zaburzenia osobowości. Wydaje mi się, że te badania są przestarzałe i nie odnoszą się do dużej ilości ludzi, którzy zwyczajnie cenią sobie piękno sztuki na ciele. Tatuaże, które podobają mi się najbardziej są ledwo zauważalne, subtelne, nie rzucające się w oczy. 
Jak mały sekret, który będę miała sama ze sobą.

 

Ostatecznie nie zamierzam uzasadniać mojego wyboru. Moje ciało to moja pusta kartka, na której zamierzam namalować coś pięknego. 

 

PS. Jeśli znacie jakichś artystów godnych polecenia w Polsce lub w Szkocji to proszę podzielcie się w komentarzach. Ciekawa jestem waszego zdania na temat tatuaży, yay czy nay? 

IMG_2344.JPG